Ewidentnie czuje, że chce być w tym miejscu. Kolega pare razy mi mówił, że to najlepsza praca na świecie ale nie dla każdego.
Jeśli jesteś:
wytrwały,
zaangażowany,
zmobilizowany,
zorganizowany,
odpowiedzialny,
lojalny,
uczciwy
i posiadasz wiele innych wartościowych cech osobowości plus to, że chcesz wychodzić do ludzi to jedyne co musisz to pracować mądrze. Wiele razy słyszałam, gdy otwierała się ta droga przede mną, że to ciężki kawałek chleba. Rynek przesycony, duża konkurencja.
HEJ! Jak wszędzie, chyba jak w każdej branży-salonów fryzjerskich w samym Tarnowie jest napewno ponad 100, kebab na każdym rogu i restauracje. Wiadomo, że nie wszyscy przetrwają ale Ci co są wciąż na rynku muszą mieć coś co przyciąga klientów.
-Co przyciaga klienta doradcy ubezpieczeniowego?
Doradca i to najlepiej żeby był uśmiechnięty.
Nam na szkoleniach, gdy byłam fryzjerką powtarzano – możesz być do kitu fryzjerem albo może Ci coś po prostu nie wyjść tego dnia ale jak Cię klient lubi to masz 80% szans, że do Ciebie wróci, bo będzie mu smakować bardziej wypita kawa z Tobą, a nie z wścibską fryzjerką Barbarą, która ma salon piękniejszy, lepszy i cały orszak Ą i Ę.
Musi być ten “VIBE” między nami. Wiadomo, że jest część klienteli, która wybierze wścibską Barbarę ale ja pracując przez tyle lat wiele razy słyszałam :
-Paulinka! ja się z tyłu nie widzę, przód ważniejszy.
Jakie miało znaczenie kilka lat temu, że jedno szkolenie 3 dniowe u Sebastiana Curyło kosztowało ponad 5 tysięcy,. a na takich szkoleniach u Seby byłam dwóch plus Krzysiek Pacura i wiele wiele innych. Żadne…. “Byłaś? a no to fajnie”
Chyba, że już wtedy nikt nie kwestionował tego, czy coś umiem czy nie. Kawa z klientem smakuje bardzo dobrze, a możliwość porozmawiania od tematu szamponu po promocje w biedronce na pampersy oraz o tym co w naszym życiu się aktualnie dzieje sprawia, że tworzymy RELACJE. Jeżeli ta relacja jest pozytywna to tworzymy ZAUFANIE jeżeli tworzymy zaufanie to wytwarza się WIĘŹ. Ja bardzo lubię dzwonić do ludzi, zapraszać na rozmowę. Lubię się spotykać, słuchać i być dla tej drugiej osoby. I wtedy nie ma konkurencji- jak to nasz Dyrektor Regionalny powiedział.
Tylko Twoje odbicie w lustrze może być Twoją konkurencją.
Rzecz prosta jak słońce-albo jesteś i się starasz albo Cie nie ma. To się tyczy każdego zawodu jeżeli chcesz coś osiągnąć.
Co ja chce osiągnąć? Tworzę plan w głowie o uświadamianiu ludzi na temat ubezpieczeń, bo to brak wiedzy ogranicza nas przed podjęciem świadomej odpowiedzialnej decyzji.
Pod tym problemem jest sterta obiekcji pod tytułem:
-Nie potrzebuje ubezpieczenia-całe życie nic mi się nie stało
-Nie mam czasu na ubezpieczenie
-Nie stać mnie na ubezpieczenie
-Jak umrę to już nie mój problem jak sobie poradzą
-Wymysł nic więcej
-Nie interesują mnie takie sprawy
-Inni mają taniej(Czy Ci inni dzwonią do Ciebie w ciągu roku i pytają co słychać? Składają życzenia świąteczne?)
Kolega Konrad nam ostatnio mówił:
Najbardziej przykrym, a równocześnie najbardziej wdzięcznym momentem tej pracy jest, gdy umiera ubezpieczony, a jego rodzina w tej całej depresji i smutku związanym ze stratą bliskiej osoby dziękuje za to, że może otrzymać pieniądze z tytułu śmierci, bo z dnia na dzień ich możliwości finansowe drastycznie zmalały, a mają zobowiązania finansowe plus koszta pogrzebu rzędu około 10-15 tys.
To nie strach powinien napędzać nas ale wiedza i poczucie odpowiedzialności. Brak wiedzy możesz przy odrobinie chęci zapełnić dzięki rozmowie z doradcą. Najlepiej pytać u źródła, bo właśnie stratą czasu jest szukanie na oślep fraz i czytanie czegoś czego nie rozumiemy.
Przy dobrej atmosferze nawet temat związany z ubezpieczeniem jest przyjemny i lekki.
“Dzisiaj kładę dłonie w miejscu gdzie mieszka moja dusza, bo jestem wdzięczna i wiem, że jestem tu gdzie powinnam być”.

