Poświęciłam chwilę czasu na scrolowanie facebook’a.
Natchnęła mnie taka refleksja, bo przeglądając posty, po raz nasty już w tym tygodniu natknęłam się na zbiórkę na rzecz ciężko chorego dziecka. Zdarza się, że macierzyństwo mnie przytłacza i nie wstydzę się do tego przyznać, bo z krytykuje mnie tylko ten kto:
-nie ma dzieci
-ma ale są już duże i samodzielne
-uważa, że bycie rodzicem to narzucony obowiązek bycia zawsze cierpliwym, wyrozumiałym i ciepłym w stosunku do swojej pociechy
Grono matek marzy żeby móc powiedzieć głośno światu, że ma dość, że są zmęczone, chronicznie niewyspane, przebodźcowane, głodne, spragnione wody już nie wspomnę o ciepłej kawie, czują się zaniedbane i nie doceniane. Gdy masz więcej niż jedno dziecko musisz się liczyć z tym, że nie da się uszczęśliwić zawsze dwójkę na raz, a gdzie tam jeszcze przestrzeń dla siebie samej/samego.
Ale do brzegu!
Mnóstwo osób nie docenia tego jak ogromne szczęście ich spotkało mając zdrowe, radosne, dziecko, które: biega, krzyczy, śpiewa, pyskuje, buntuje się i walczy o swoje racje. Często patrzę na moje dzieci gdy śpią-rozpływam się nad myślą, że są piękne, zdrowe, szczęśliwe i bezpieczne.
“Dajesz mi tak wiele, choć nie wiesz boś jest mały-jak cudnie swym jestestwem wypełniasz mój świat cały i chce żebyś pamiętał do końca tego świata, że byłeś moja wiosną i muśnięciem lata”
Co w takiej sytuacji, gdy nagle bańka mydlana pęka?
*Co w sytuacji, gdy musisz się zmierzyć z diagnozą swoją lub Twojego dziecka?
*Co w sytuacji, gdy przeciągu ułamka sekundy tracisz coś co z pozoru było powszechne dla Ciebie, a okazuje się najcenniejszym skarbem?
Nikt nie jest gotowy na to, żeby stanąć twarzą w twarz z takim wyzwaniem. Żaden kochający rodzic nie jest gotowy na to żeby patrzeć na cierpienie swojego dziecka już nie wspomnę nawet o śmierci. Dla wielu rodziców z momentem śmierci dziecka kończy się sens życia. Ja bym zatraciła się w rozpaczy…
A teraz druga strona medalu:
*Co w sytuacji, gdy Ty dowiadujesz się o diagnozie?
*Co byś zrobił /a gdybyś wiedział/a, że jutro nie wrócisz do domu?
Przecież to nie są scenariusze z filmów tylko z życia.
Włączysz telewizor i ciągle słyszysz złe wiadomości (dlatego ja nie oglądam, bo zbyt emocjonalnie podchodzę do krzywdy ludzkiej)
Każdy myśli, że jego problem nie dotyczy do czasu aż nie usłyszy złej wiadomości.
Wtedy rozpoczyna się wyścig….
-lekarze specjaliści
-badania diagnostyczne
-szpital
-zbiórki
-rehabilitacje
-leki
-wyjazdy
Jak się człowiek zastanowi nad tym….. to są ogromne koszty, które rujnują budżet domowy, pracę, czas, nerwy.
*Czemu sami sobie to robimy?
*Czemu ludzie niejednokrotnie wolą wydać pieniądze w sklepie lub drogerii na rzeczy które zaraz wylądują w kącie lub koszu, bo są “made in china” Odpowiedź jest taka – bo tak działa nasz mózg dla którego przyjemnym jest kupienie sobie pół koszyka głupot w ładnym opakowaniu z ładnym zapachem albo rzeczy, która aktualnie jest viralem na tik toku.
To normalne- ja też lubię kupować głupoty ale gdyby przed Tobą odbyła się debata korzyści i wad polisy na życie i zdrowie kontra koszyka z marketu to jestem przekonana, że na 99% gdybyś oczywiście tylko chciał /a słuchać, wybrał(a) byś polisę.
Tylko wiedza, a raczej jej brak ogranicza nas przed podjęciem decyzji dlatego ludzie są często na nie. Nawet nie chcą słuchać, a wystarczy tylko chwilę pomyśleć. Polisy często są tak skonstruowane, że za nie wielka kwotę w razie jakiegoś zdarzenia określonego w ogólnych warunkach umowy można pokryć koszty leczenia lub zabezpieczyć przyszłość swoją i swoich bliskich.
Gdy posiadasz polisę na zdrowie możesz korzystać z:
*wizyt u lekarzy specjalistów bez skierowania *robić szeroko pojęte badania diagnostyczne, *odbywać rehabilitację
*mieć możliwość dofinansowania do leków *wsparcia po leczeniu szpitalnym
*wypłaty świadczenia za pobyt w szpitalu
*wypłaty świadczenia po przebytych operacjach
I wiele wiele innych…
Gdy posiadasz polisę na życie możesz:
*zabezpieczyć siebie w skutek nieszczęśliwego wypadku
*zabezpieczyć spłatę kredytu w razie Twojej śmierci
*zgromadzić środki finansowe dla twoich bliskich na wypadek Twojej śmierci
I wiele wiele innych.
Naprawdę gdy się tak zastanowisz to korzyści z tytułu “Polisa Ubezpieczeniowa” są dużo więcej warte niż pełen koszyk bibelotów
Miej otwarty umysł na możliwości, które są przed Tobą te dobre jak i złe.
Ja w dalszym ciągu życzę Ci wszystkiego co najlepsze z całego serca. 🙂

