Myślałam, że będzie mi łatwiej znaleźć pracę na etat.
Wysłałam mnóstwo CV i odzew znikomy z pośród, których albo do zaoferowania umowa zlecenie albo godziny pracy były dla mnie niekorzystne.
No nie była mi po drodze ta wizja…
Zanim zostałam mamą byłam fryzjerką z doświadczeniem prawie 10 letnim licząc okres szkoły, a zawodowym 6 lat.
Lubiłam moja pracę nawet powiem, że kochałam bo to też był zawód który mnie uszczęśliwiał ale przyszła jedna ciąża potem urlop wychowawczy, druga ciąża oraz macierzyński i w końcu przyszedł taki czas, że zaczęłam się zastanawiać-CO DALEJ?
Miałam wrócić do zawodu ale ciągle mnie dręczyło uczucie które mi mówiło zupełnie co innego. Określiłam to później mianem
JESTEM GOTOWA NA ZMIANY,
CHCĘ DUŻYCH ZMIAN
GDZIE SIĘ WIDZĘ ZA 10 LAT? ITD.
Zrezygnowałam i było to dla mnie łatwiejsze niż myślałam. Przyświadczyło mnie w tym to, że do pracy miałam z miejsca w którym obecnie mieszkamy daleko, a że jesteśmy tu sami to ciężko by mi było pogodzić życie codziennie czyli odwożenie/odbieranie dzieciaków z placówek, zakupy i różne inne sprawy organizacyjne. Wtedy wykreślony był z tych obowiązków mój mąż, który był świeżo po operacji ale o tym kiedy indziej.
W moim odczuciu cały mój świat nie współgrał z tą rzeczywistością.
Mogłam iść do pracy w tym zawodzie i dostałabym ją bez problemu. Ukończyłam mnóstwo szkoleń i kursów dzięki mojej szefowej. Wiedzę którą w tamtym czasie nabyłam i zdolności manualne wciąż posiadam ale czy chciałam?
NIE- zdecydowanie NIE.
Poczułam, że chce się rozwijać, chce zdobyć nowa wiedzę i doświadczenie, chce mieć inne możliwości za te 10 lat niż obecnie mam.
Jestem ambitna, wytrwała, odpowiedzialna, konkretna, uczciwa, zorganizowana i cała lista Ą i Ę to czemu do cholerny znaleźć pracę jest tak ciężko? Nawet byłam z tego powodu rozżalona sama do siebie, że chce dać z siebie tyle a nikt mnie nie chce tam gdzie ja sobie wymyśliłam, że chciałabym być ale dziś sobie pomyślałam.
*MOŻE JA ZASŁUGUJE NA WIĘCEJ?
*MOŻE JA TAK NAPRAWDĘ NIE WIEM CO DLA MNIE BĘDZIE NAJLEPSZE?
Praca w firmie dla której będę pracować nie była moim marzeniem ani planem na przyszłość. Fakt ja wysłałam CV ale nie do końca to była przemyślana decyzja.
JA TEGO NIE PRZEANALIZOWAŁAM.
To było jedno z wielu CV, które wysłałam i nawet się wtedy nie zastanowiłam nad tym czy ja tego chce. Tym większe było moje zdziwienie, gdy odebrałam telefon od menagera z zaproszeniem do gry rekrutacyjnej i tu był pierwszy znak- ja na to mówię “palec boży” który zbagatelizowałam oczywiście, bo w tamtym momencie nie myślałam poważnie w tym temacie.
Historia się potoczyła tak,że jestem jestem tutaj i pisze ten wpis.
Tak odchodząc od tematu pracy ukończyłam kurs Umiejętności Jutra AI i miałam w planach pisać tego bloga z pomocą AI ale gdy zaczęłam pisać pierwszy wpis zdałam sobie sprawę z tego, że nie chce się wysługiwać pomocą chata GPT tylko chce być autentyczna, chce być dla Ciebie w 100 % i chce żebyś mógł poczuć to co ja czuję.
Zaczynam dostrzegać plusy tam gdzie ich wcześniej nie widziałam poprzez ZAUFANIE,

