Coś jest po coś czyli ZMIANY

Moja siostra mówiła mi nie raz:

-Pulcia! Coś jest po coś.

Ty nie musisz dzisiaj ani za tydzień, ani nawet za miesiąc rozumieć czemu życie doświadcza Cię w taki czy inny sposób . Czemu dzieje się tak, a nie inaczej. Ubiegły rok z resztą nie on jedyny był bardzo owocny w niekorzystne dla Nas z tamtej perspektywy sytuacje. 

Dzisiaj?

Jestem przeogromnie wdzięczna wszystkim tym ludziom, którzy zranili mnie i moją rodzinę popychając Nas na siłę do zmian. Oni tak naprawdę wyświadczyli mi przysługę, żeby dać SOBIE SZANSĘ żyć inaczej i uwaga!

Jak to się ma do mojej sytuacji aktualnie?

Jak pisałam w poprzednim poście. Boję się albo może napisze, że bałam się ale przypominam sobie tamte sytuacje i wiem, że one były też oparte na strachu, łzach, braku pewności co do siły mojej sprawczości (CZY DAM RADĘ). Nie było wtedy w tych emocjach chyba nic pozytywnego, bo w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy moje życie rozpadło się po to żeby wybudować je na nowo ale za to wznieśliśmy piękny “dom” oparty na WZAJEMNEJ MIŁOŚCI, SZCZEROŚCI, SZACUNKU DO SIEBIE  i różnych innych wartościach, które chciałam pielęgnować w sobie i w mojej rodzinie 

” Chce być dla Ciebie ogniem, łagodnym płomieniem, który ogrzeje Twoje zmarznięte serce” 

*Czemu o tym pisze?  

-Bo się poddałam i będę się starać nie pytać wszechświata po raz kolejny czy aby na pewno dobrze robię skoro dostałam już tyle odpowiedzi na moje pytanie. 

WYCHODZĘ ZE SWOJEJ STREFY KOMFORTU W TWOJĄ STRONĘ

Z tą strefą komfortu jest jak z nierozchodzonymi butami. Jak są nowe to obgryzą nas na wiele różnych sposobów, poranią a na koniec i tak okazuje, że w sumie to te buty są naszymi ulubionymi i ubolewamy nad tym, że mamy tylko jedną parę, bo tak się super w nich chodzi, że aż strach co będzie jak się zniszczą. Ja akurat nie mam problemu z tym żeby mówić do ludzi ani do nich wychodzić. Jeśli drzwi są zamknięte to zapukam w okno. Jeśli nie znam drogi to zapytam, a na koniec dialogu uśmiechnę się i powiem :

-bardzo dziękuję życzę miłego dnia i wszystkiego co najlepsze. 

Moja strefa komfortu kończy się w momencie, gdy tracę kontrolę ale ja już taka jestem. 

Ja jestem świadoma tego i zlokalizowałam tą cechę. 

Nie nazwę tego wadą raczej sposobem bycia. Lubię mieć na tip top z organizowane życie 

*A czemu wychodzę w Twoją stronę?

-bo chce żebyś mnie poznał/a, żebyś wiedział/a, że MOŻESZ NA MNIE LICZYĆ. 

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *