Jestem na etapie kończenia szkoleń dla doradców ubezpieczeniowych. Cały proces trwał niecałe 1.5 miesiąca. Przeszłam przez dwa egzaminy, wysiedziałam nawet nie wiem ile godzin przed laptopem na szkoleniach webinarowych i w salach konferencyjnych. Cały ten ogrom wiedzy i tak potrzebuje czasu aby wejść w krew. Muszę poukładać sobie w głowie wszystko-po szufladkować. Przeczytałam świetna książkę, która otwarła mi szerzej wyobraźnię. Wieczorami, gdy zapada cisza wciąż czytam i czytam. Jakoś nigdy nie lubowałam się w takich tematach, nawet nie miałam podstaw żeby to robić, a dzisiaj z chęcią siedzę i chce poszerzać swoje horyzonty. Tworzą się co rusz nowe pomysły, a najlepsze są te które przychodzą nagle-jakby mi coś klikło w przeciągu paru sekund i doznaje “olśnienia-ma to sens?”.
Od zawsze, gdy nie mogłam zasnąć w nocy, byłam w stanie przemyśleć całe swoje życie i jeszcze trochę. Aktualnie mam o czym myśleć-jak sprawić żeby było Nam łatwiej być dla ludzi i pracować? Żeby praca przynosiła dobre owoce i płynęła z serca. Ktoś jak nie ma pojęcia o ubezpieczeniach traktuje je jak zło konieczne i ja też kiedyś mogłam się podpisać pod tym stwierdzeniem:
UBEZPIECZENIE???? jak już to najtańsze OC byle by się tylko odwalili ode mnie.
UBEZPIECZENIE NA ŻYCIE???? no jeszcze czego oni nie wymyślą.
UBEZPIECZENIE MAJĄTKOWE???? to jest dopiero wymyśl. Każą płacić a nie wypłacają.
Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Żaden ubezpieczyciel nie podpisuje umowy za klienta. Dla mnie ubezpieczenia są zero jedynkowe na ten moment i obie strony umowy mają zobowiązania względem siebie. Najbardziej mnie śmieszą ludzie, którzy tworzą roszczenie względem firm ubezpieczeniowych za coś od czego owe firmy nie mają odpowiedzialności.
Warto w tej całej konstelacji:
*Czytać i jeszcze raz czytać!
*Pytać, bo nie ma głupich pytań!
*Słuchać żeby wiedzieć!
*Mówić tak żeby zostać zrozumianym przez drugą stronę!
Chce otworzyć przed Tobą siebie i przez sobą Ciebie:).
Życzę Ci wszystkiego co najlepsze.
Do zobaczenia 🙂

