Z ubezpieczeniami jest różnie.
Jedni traktują je jak zło konieczne, inni podchodzą do tematu neutralnie, a są i tacy, którzy – gdyby mogli – ubezpieczyliby absolutnie wszystko. Sprzedaż ubezpieczenia na życie, czy to indywidualnego, czy grupowego, jest jednak znacznie trudniejsza niż ubezpieczenie domu, auta czy firmy.
Dlaczego? Bo większość ludzi nie chce dopuścić do siebie myśli, że życie jest kruche.
Wszyscy powtarzają, że „zdrowie jest najważniejsze”. Ale gdy przychodzi wybór: ubezpieczyć samochód, firmę czy… własne życie, zazwyczaj wygrywa ochrona majątku.
Auto można naprawić, okno wstawić, mieszkanie wyremontować. Ale gdy zdrowie się posypie – wtedy praca na pełnych obrotach staje się niemożliwa.
—
Historia, która zostanie mi w pamięci na długo
Niedawno miałam zaplanowane spotkanie z nowym klientem.
Młody mężczyzna, przedsiębiorca, świadomy i odpowiedzialny. Chciał ubezpieczyć siebie i żonę. Wszystko szło jak z płatka… do pewnego dnia.
Dzwonię, aby potwierdzić spotkanie. Odbiera żona i mówi:
– Mój mąż jest w szpitalu. Miał wypadek.
Zamarłam.
Okazało się, że jechał na rowerze, przewrócił się i… złamał obie nogi i rękę, a do tego zerwał więzadła w łokciu. Czekają go trzy operacje – po jednej na każdą z kontuzjowanych kończyn.
Wiedziałam, co oznacza zerwanie więzadeł – przeżyłam to w rodzinie. Rok wykluczenia z pracy. A ten pan prowadzi biznes w branży, gdzie praca fizyczna to podstawa.
Pomyślałam wtedy: „Gdybyśmy spotkali się tydzień wcześniej, dostałby wypłatę świadczenia”.
A tak… rachunki się nie zatrzymają, rata kredytu sama się nie spłaci, a rehabilitacja i wizyty u lekarzy będą kosztować fortunę.
—
Żyjemy w przezroczystej bańce
Codziennie słyszymy o wypadkach i chorobach, ale dziwnie wierzymy, że nas to ominie.
Kiedy dzwonię do kogoś z propozycją spotkania, słyszę:
„Nie planuję mieć wypadku.”
„Jak coś się stanie, będę myśleć.”
„Pani źle mi życzy, mówiąc o chorobie i śmierci?”
„20 lat nic mi się nie stało, więc pewnie kolejne 20 też będzie dobrze.”
Tylko że… nie ma pakietu „życie bez chorób i wypadków” jak w Netflixie.
Nie masz nieskończonej liczby żyć jak w grze. Masz jedno.
—
Twój organizm to Twój największy majątek
Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl:
Masz jedno serce, które bije w Tobie – ale nie tylko dla Ciebie.
Masz ręce, które poruszają się zgodnie z każdą Twoją myślą.
Masz nogi, dzięki którym widziałeś miejsca zapierające dech w piersiach.
Masz uszy, przez które dostawałeś ciarki na całym ciele słysząc ulubiony utwór na koncercie.
Twoje ciało to najcenniejsza rzecz, jaką posiadasz.
I dopóki jest zdrowie – jest wszystko.
Problem w tym, że większość przypomina sobie o tym dopiero wtedy, gdy jest już za późno.
—
I teraz najważniejsze pytanie:
📅 Kiedy jest najlepszy moment na zabezpieczenie siebie i swojej rodziny?
Wczoraj.
Drugi najlepszy moment? Dzisiaj.
Nie odkładaj tego na „po wakacjach”, „po nowym roku” czy „jak się ogarnę”.
Nie wiesz, co przyniesie jutro.

