Bezwarunkowa Wiara

U każdego w życiu pojawiają się takie momenty i słowa, które zapadają w pamięć.

Wspomnienia…

Obraz wideo w naszej głowie, do którego mamy dostęp w każdej chwili.

Mogą być Twoim najlepszym sprzymierzeńcem, ale też wrogiem zabijającym Twoją pewność siebie, odwagę i wiarę.

Wspomnienia to tak naprawdę tylko mały element, ale mogą być kluczem. Dla mnie są kluczem.

Słowa Marioli:

„Musisz bezgranicznie wierzyć w to, że to, co robisz, jest dobre”.

Rety! Te słowa mają taką moc – dla mnie ogromną moc, bo ilekroć wracam do tego zdania, a szczególnie wtedy, gdy jest mi ciężej, napawa mnie ono myślą, że to tylko chwilowy dyskomfort. Zaraz po tej myśli wskakuje kolejne zdanie:

„Nie ma być lekko, ma być warto. Robimy to dlatego, że jest to coś warte”.

Ale tak w zasadzie – o co chodzi?

Na jakiej podstawie twierdzę, że jest ciężko, albo tylko mi się tak wydaje?

Ogrom energii pochłania ta praca. Wytrwałość, systematyczność i cierpliwość to podstawa w tej branży.

Chwila refleksji i przychodzi myśl:

Wspólne cechy ludzi, którym udało się coś osiągnąć od zera, to właśnie te wartości.

Łukasz ciągle powtarza:

„Rób to, co ci mówię, jestem z tobą”.

Czuję, że mam przewagę, mogąc liczyć na jego wsparcie. Muszę jedynie zacisnąć pięści, nie patrzeć za siebie i wierzyć, że dam radę. Statystyki są takie, że na grupę 30 adeptów na doradcę ubezpieczeniowego w zawodzie zostaje w najlepszym wypadku 5. Ktoś kiedyś powiedział, że kluczem do tego, by coś osiągnąć i przetrwać najgorszy czas, jest dobry menedżer.

Bezwarunkowa wiara. To ta wiara, gdy ktoś ci mówi:

„Nie dasz rady, odpuść, to nie ma sensu, nie uda ci się”.

A ty na to:

„A właśnie, że dam radę. Nie od ciebie zależy to, czy mi się uda”.

Takiej wiary, płynącej prosto z serca, powinniśmy się uczyć od dzieci .

Dla nich temat istnienia Mikołaja jest niepodważalny – wiem sama po sobie, nie mogłam się pogodzić z prawdą.

Przykłady bezwarunkowej wiary mamy wokół siebie.

Gwiazdy, wielcy przedsiębiorcy, którzy zaczynali w swoich przydomowych kanciapach, bankruci wydający ostatnie pieniądze na pomysł, z którego wszyscy się śmiali. Ludzie, którym nikt nie pomógł. Dziś wracają do wspomnień z sentymentem, wspominając drogę, jaką przeszli – od zera do milionera.

Lekcje, które odbyli.

Porażki, które ponieśli, by stać się silniejszymi, oraz zwycięstwa – te małe i te duże – które dały im paliwo, by wierzyć jeszcze bardziej, że warto.

Tak naprawdę nie ma znaczenia, jaką drogą idę ja czy Ty. Najważniejsze jest, żeby się nie poddawać, nie patrzeć za siebie ani na boki, lecz przed siebie. Może dla ciebie ten wpis będzie dziś słowem otuchy. Może będzie przypomnieniem o tym, z jakim powerem zaczynałeś/zaczynałaś i co chcesz zmienić na lepsze w swoim życiu.

Zrób to! Uda ci się na pewno, jeśli ta praca płynie prosto z serca.

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *